Historia o kruchości uczuć, rozpadzie rodziny, żałobie i potędze macierzyństwa

AdebayoAyobami z arch prywPrawa kobiet to nie są ich przywileje. To są ich prawa, które im się należą - rozmowa z nigeryjską pisarką Ayọbámi Adébáyọ, której powieść „Zostań ze mną” ukazała się w marcu nakładem wydawnictwa Marginesy. Adébáyọ ma wyjątkowy dar opowiadania, a jej styl wpisuje się w tradycję reprezentowaną przez takich pisarzy jak Chinua Achebe i Chimamanda Ngozi Adichie.
„Zostań ze mną” to rozgrywająca się na tle burzliwych lat 80. w Nigerii barwna i niezwykle poruszająca historia o kruchości uczuć, rozpadzie rodziny, żałobie i potędze macierzyństwa. Główna bohaterka Yejide pragnie dziecka. Od jej ślubu z Akinem minęły cztery lata. Kobieta przeżyła niejedno upokorzenie i niejedną chwilę złudnej nadziei i choć nadal nie zaszła w ciąże, liczy na cud. Ale krewni jej męża już w ten cud nie wierzą i naciskają, by Akin wziął sobie drugą żonę.
Co zainspirowało cię do opowiedzenia historii Yejide i jej męża?
Kiedy chodziłam na studia, kilkoro z moich przyjaciół zmarło z powodu anemii sierpowatej. Był to dla mnie ogromy cios i jeszcze przez parę lat nieustannie o nich myślałam. Spotykałam też ich matki i bardzo cierpiałam, widząc ich ból oraz dostrzegając, jak choroba i śmierć dzieci odmieniły je fizycznie.
W 2008 roku, na ostatnim roku studiów, zaczęłam pisać opowiadanie o małżeństwie, które rozpadło się, bo u ich dziecka zdiagnozowano właśnie tę wadę genetyczną. Coś jednak było z tym opowiadaniem nie tak. Czegoś mu brakowało, a ja nie wiedziałam czego i okropnie mnie to frustrowało. Pewnej nocy wybrałam się na spacer. Zawędrowałam pod Oduduwa Hall w Ife - budynek, pod którym po raz pierwszy spotkali się Akin i Yejide. I nagle dotarło do mnie, co powinnam dopisać i jak tchnąć życie w moją opowieść. Dwa lata później zaczęłam pisać „Zostań ze mną”.
Przez większość książki Yejide zmaga się z tradycjami, zwyczajami i zabobonami głęboko zakorzenionymi w nigeryjskiej kulturze. Jej historia przypomina losy wielu Nigeryjek, które na co dzień borykają się z tymi problemami. Czy Yejide miała być głosem tych kobiet?
Kiedy piszę powieść, wchodzę w niezwykłą relację z moimi bohaterami. Zawsze myślę o nich jak o prawdziwych ludziach, ale przypadek Yejide był jeszcze bardziej wyjątkowy, bo jej postać oparłam częściowo na losach kobiet, które znałam. Matek, których dzieci zmarły i które przez całe życie zmagały się ze stratą. Ich niezwykła siła w obliczu okrutnego losu, ale też to, jak radziły sobie z reakcjami konserwatywnego, nigeryjskiego społeczeństwa na to, co je spotkało, pomogły mi stworzyć postać Yejide.
A dlaczego akcję powieści umieściłaś w latach 80.?
Od zawsze fascynowała mnie burzliwa historia Nigerii, a lata 80. uważam za szczególnie ciekawy okres. Dramatyczne wydarzenia tamtych lat, zamach stanu, konflikty etniczne i rosnąca przestępczość wydały mi się idealnym tłem dla bolesnych losów bohaterów.
W powieści rzeczywiście świetnie oddałaś napięcie polityczne panujące wtedy w Nigerii.
Dziękuję, że to mówisz, bo było to dla mnie bardzo ważne. Mam obsesję na punkcie polityki i może dlatego jest ona tak ważnym elementem mojej książki. W pewnym momencie złapałam się nawet na tym, że polityka i historia są zbyt obecne w powieści, a bohaterowie zbyt zaangażowani w to, co dzieje się w kraju. Spróbowałam spojrzeć na to z ich perspektywy. Zastanowić się, co może być dla nich ważne i zostawić tylko te wątki, a znacznie więcej miejsca poświęcić na relacje między małżonkami i innymi postaciami. Mimo że Akin i Yejide żyli w burzliwych czasach, ich osobiste dramaty stały zawsze na pierwszym planie.
Czy mogłabyś opowiedzieć trochę więcej o tym, jaką rolę w historii Yejide odegrał jej mąż? I jaką w ogóle rolę mężczyźni odgrywają wobec cierpienia bliskich im kobiet?
W „Zostań ze mną” historia Akina jest równie ważna co historia Yejide. Losy ich małżeństwa opowiadane są z perspektywy obydwojga. Zależało mi na tym, żeby pokazać, jak patriarchalne społeczeństwo destrukcyjnie działa nie tylko na kobiety, ale także na mężczyzn. Głęboko wierzę w to, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni czerpią korzyści z życia w tolerancyjnym społeczeństwie, w którym relacje opierają się na równości i wzajemnym szacunku. Dlatego tak ważne jest, żeby mężczyźni wspierali kobiety w walce o ich prawa. A przecież nie zawsze to robią.
Poznając losy Yejide, miałam wrażenie, że słowo „dziecko”, ma wymiar symboliczny, wyjątkowo dramatyczny. Całą presję społeczną, jaką obarczone są kobiety, zamykasz w słowach: „posiadanie dziecka”. Każda z kobiet opisanych w powieści – matka Akina, macochy Yejide czy kobieta, która przychodzi do jej salonu fryzjerskiego – jest poddawana tej presji i dla każdej wiąże się to z cierpieniem. Kto odpowiedzialny jest za tę tyranię?
Jeżeli żyjesz w społeczeństwie, w którym wartość człowieka zależy od bardzo konkretnej funkcji, którą powinien spełniać, bardzo łatwo o presję i dyskryminację, a co za tym idzie niesprawiedliwe traktowanie. W opisanym przeze mnie społeczeństwie nigeryjskim i mężczyźni, i kobiety wierzą, że wartość kobiety zależy od tego, czy może urodzić dziecko. Najlepiej dużo dzieci. Ten sposób myślenia sprawia, że kobietom takim jak matka Akina wydaje się, że mają prawo poniżać kobiety, które dzieci mieć nie mogą. Myślą o sobie, że są lepsze, bardziej potrzebne, pełnowartościowe.
Sytuacja kobiet opisana w powieści nie jest daleka od tego, z czym na co dzień borykają się kobiety na całym świecie. W wielu krajach kobietom odbiera się ich prawa, a w skrajnych przypadkach prześladuje się je i morduje. Co możemy zrobić, żeby to zmienić?
Kobiety są ludźmi i powinny przysługiwać im dokładnie takie same prawa jak mężczyznom. Nie mogą być dalej traktowane jak przedstawiciele gorszego gatunku. Prawa kobiet to nie są ich przywileje. To są prawa, które im się należą. Kropka. Społeczeństwa, które odbierają kobietom ich prawa, skazują się na spowolniony rozwój.
Zmiany na poziomie prawodawstwa nie będą zachodziły od razu. Powinny zaczynać się w naszych domach, w rodzinie, w pracy. I tak, jak mówiłam wcześniej, w zmianach tych powinni uczestniczyć mężczyźni. Bo najzwyczajniej w świecie jest to w ich interesie.

Ayọbámi Adébáyọ (ur. 1988) – pisarka nigeryjska; absolwentka literatury angielskiej na Obafemi Awolowo University w Ife i kursu kreatywnego pisania na University of East Anglia; stypendystka Ledig House, Hedgebrook, Sinthian Cultural Institute, Ebedi Hills, Ox-Bow School of Arts i Siena Institute. Ma na koncie opowiadania publikowane w rozmaitych czasopismach i antologiach. „Zostań ze mną” to jej debiut powieściowy. Książka została nominowana do Baileys Women’s Prize for Fiction i znalazła się na liście najlepszych tytułów 2017 roku magazynu „Stylist”.

***

zostan ze mna 1400Ayọbámi Adébáyọ
Zostań ze mną

ISBN 978-83-66140-25-7 cena: 37,90 zł
Stron 304 Okładka miękka ze skrzydełkami
Kategoria: Literatura światowa
Wydawnictwo Marginesy Sp. z o.o.
01-540 Warszawa ul. Forteczna 1a
tel./fax.: +48 22 2839 91 27
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
www.marginesy.com.pl

Yejide pragnie dziecka. Od jej ślubu z Akinem minęły już cztery lata. Yejide próbowała wszystkiego. Odwiedzała lekarzy, znachorów i kapłanów, modliła się, odbywała posty i pielgrzymki. Przeżyła niejedno upokorzenie i niejedną chwilę złudnej nadziei. Ale wciąż liczy na cud. Ale krewni jej męża już w ten cud nie wierzą i naciskają, by Akin wziął sobie drugą żonę.
Zostań ze mną to rozgrywająca się na tle burzliwych lat 80. w Nigerii barwna i niezwykle poruszająca historia o kruchości uczuć, rozpadzie rodziny, żałobie i potędze macierzyństwa. I o desperackich próbach, jakie ludzie podejmują, by ocalić siebie i tych, których kochają, przed złamaniem serca.
To imponujący debiut. Opowiedziana zwodniczo prostym językiem historia małżeńskiego kryzysu w głęboko patriarchalnym, opresyjnym społeczeństwie. Ponadczasowa przypowieść o dumie i zdradzie, a zarazem na wskroś współczesny i głęboko poruszający portret pewnego nigeryjskiego małżeństwa. Oszałamiająca, wielka i wzruszająca książka, wpisująca się w tradycję reprezentowaną przez takich pisarzy jak Chinua Achebe i Chimamanda Ngozi Adichie. Ayobami Adebayo ma wyjątkowy dar opowiadania. Pisze o miłości, stracie i wybaczeniu nie tylko z niezwykłym wdziękiem, ale także z autentyczną mądrością.

Adebayo pisze o rodzicielstwie i miłości w sposób chwytający za serce i zręcznie odsłania kolejne tajemnice, dzięki czemu jej obfitujący w zaskakujące zwroty debiut ani na chwilę nie traci tempa.

„Booklist”

Nie przegapcie tej książki. Gorąca, porywająca, skończenie cudowna.

Margaret Atwood

Przenikliwy obraz kobiecej wielkoduszności i spustoszeń, do jakich może doprowadzić nieposkromiona męska duma.

„The Guardian”

Książka o niezwykłej emocjonalnej sile, opierająca się nie tyle na literackich sztuczkach, ile raczej na staroświeckiej sztuce snucia opowieści. Ci, którzy sięgną po tę powieść, nie odłożą jej, dopóki nie skończą.

Ally Bissell, „Library Journal”