Koniec obietnic bez pokrycia – czas WYBRAĆ PRZYSZŁOŚĆ dla Sokołowa!

pismoMarcin Pasik, lat 43, mieszka w Sokołowie Podlaskim od urodzenia, żonaty, dwoje dzieci (córka i syn), w 2000 roku ukończył Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, Wydział: Geodezja gospodarcza, następnie ukończył studia podyplomowe z zakresu geodezji numerycznej. Kierował Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, a w momencie jej powstawania przeprowadzał pierwsze szkolenia dotyczące dopłat dla rolników. W 2010 roku kandydował na wójta do Gminy Sokołów Podlaski i wygrał je z pełniącym tę funkcję przez osiemnaście lat Ryszardem Domańskim. Ponownie ubiegał się o reelekcję na to stanowisko w wyborach samorządowych w 2014 roku i mieszkańcy Gminy Sokołów Podlaski dali mu kredyt zaufania na kolejne cztery lata.

Co skłoniło pana do ubiegania się o stanowisko burmistrza Sokołowa Podlaskiego?

MARCIN PASIK– Mieszkając w Sokołowie Podlaskim i obserwując to, co się dzieje w tym mieście patrząc przez pryzmat mojego dorosłego życia widzę, że Sokołów Podlaski się nie rozwija tak, jak miasta ościenne: jak Węgrów czy Siedlce. Przykro jest patrzeć na to, że przez okres dwudziestu lat pełnienia funkcji przez Bogusława Karakulę miasto niewiele się zmieniło, za to wpadło w spiralę ogromnego zadłużenia. Gdy jeszcze byłem uczniem technikum, w mieście przeważały opinie, że to Węgrów jest tą mniejszą miejscowością, a Sokołów był większy. Owszem, pod względem ilości mieszkańców na pewno nic się nie zmieniło, ale patrząc przez pryzmat inwestycji na terenie obu miast, Węgrów przerasta Sokołów o głowę. To w Węgrowie powstała Specjalna Strefa Ekonomiczna EURO – PARK WISŁOSAN Podstrefa Węgrów. To w Węgrowie swoje pieniądze zainwestowali Holendrzy i wybudowali potężny zakład Addmetal (obecnie ADDIT), powstała Fabryka węży ogrodniczych Mayenne, to w Węgrowie wybudowano obwodnicę, zrewitalizowano rynek w centrum miasta. A czym może pochwalić się Sokołów? Parkiem Handlowym wybudowanym przez prywatnego przedsiębiorcę? A może Parkiem Przemysłowym, który nawet na siebie nie zarabia? Niech mi ktoś wskaże, jaki zakład pracy powstał w naszym mieście w ostatnich latach, bo ja chociaż mam okulary na nosie, to nijak nie mogę się takiego zakładu dopatrzeć. Nie obrażając nikogo, stwierdzam z pełną stanowczością: Sokołów robi się zaściankiem Mazowsza, zaś Węgrów się rozwija. Gdy mieszkańcy zaufają mi i wybiorą mnie na burmistrza, chciałbym rozwinąć Sokołów co najmniej tak, jak podczas ośmioletniej kadencji – Gminę Sokołów Podlaski, którą wyprowadziłem z marazmu po osiemnastoletnich rządach mojego poprzednika. Chciałbym rozwinąć nasze miasto tak, aby Sokołów Podlaski był perełką na skrzyżowaniu dróg nr 62 i 63, żeby osoby przejeżdżające przez nasze miasto chciały się u nas na chwilę zatrzymać. Należy wyłączyć ruch samochodowy ze starego miasta i zrobić z niego centrum kulturalne, gdzie ludzie mogliby sobie usiąść na ławeczce i odpocząć.

Jednym z moich celów wyborczych jest zapewnienie przyszłości i pracy młodym ludziom w naszym mieście, aby po ukończeniu studiów chcieli wrócić do Sokołowa. Żeby widzieli swoją przyszłość w tym mieście. Sokołów ma się rozwijać i być miastem przyjaznym dla mieszkańców, przedsiębiorców – nie tylko tych dużych ale i mikroprzedsiębiorców tworzących niewielkie zakłady pracy czy nawet firmy jednoosobowe. Nie od razu powstały przecież takie zakłady jak: Sokołów S.A, Stalfa, Topaz czy Gama – one zaczynały od małych inwestycji, które się rozkręcały i następnie powstały duże inwestycje. Dla przykładu: w takim Węgrowie powstało wiele firm meblarskich – i to świadczy o tym, jak władze miasta potrafią rozwijać infrastrukturę i pomagać przedsiębiorcom. Ja wiem, jak należy pomagać przedsiębiorcom, gdyż zarządzając gminą przez osiem lat, na terenie gminy firmy się rozwijają, powstają. Takim przykładem na terenie Gminy Sokołów Podlaski jest Ostel s.c. z Grochowa, który stale rozbudowuje się. Z małej firmy, po zakupie terenów po Gminnej Spółdzielni została zbudowana nowa hala produkcyjna, następnie powstał Zajazd "Grochowiak". I te firmy dało się zachęcić, aby u nas inwestowały. Gmina jest atrakcyjna dla przedsiębiorców – mamy najniższe, jakie dało się uchwalić, podatki od środków transportowych w Polsce. Dlatego tak ważne jest, aby młodzież widziała swoją przyszłość w Sokołowie Podlaskim, na razie jej nie widzi, gdyż od dwudziestu lat, przy obecnym gospodarzu miasta, mamy tylko same obietnice. I ja to widzę, i mieszkańcy – obietnice, które nie są realizowane. Patrząc nawet na szkoły: wielokrotnie już budowana sala widowiskowo – sportowa nie powstała do dziś, gdzie trzykrotnie mniejsza Gmina Sokołów Podlaski z czterokrotnie mniejszym budżetem od miasta buduje halę w Skibniewie, gdzie uczęszcza 250 dzieci do szkoły. Da się wybudować? Da. We wszystkich szkołach na terenie gminy wykonaliśmy termomodernizację, a w mieście tylko w niektórych szkołach zrobiono termomodernizację (Szkoła Podstawowa nr 2 ma być teraz termomodernizowana), a gdzie pozostałe? To nie tak powinno wyglądać, nie tak powinno być robione. Pieniądze można pozyskać. Bogusław Karakula chwali się na Facebooku, że pozyskał dotację wysokości 930 tys. zł na budowę ostatniego odcinka ul. ks. Bosco – to ja w tym roku pozyskałem dotacji zewnętrznych na kwotę 5 mln zł od rządu na drogi na terenie gminy. Trzeba po prostu chcieć napisać dobrze wnioski i je złożyć, ale do tego potrzebni są merytorycznie przygotowani pracownicy. Senator Kraska napisał na Facebooku, w komentarzach pod artykułem o pozyskanych przeze mnie pieniądzach zewnętrznych, że niedobry PiS daje. Uważam, że w każdej partii są mądrzy ludzie, trzeba tylko znaleźć tych mądrych i z nimi rozmawiać. Od wojewody usłyszałem jakże znamienne słowa, że dobrym gospodarzom powinno się pomagać i tym dobrym gospodarzom oni pomagają nie patrząc na przynależność partyjną. Należy tylko umiejętnie przedstawić potrzeby mieszkańców i napisać dobry wniosek.

Wracając do dróg i do obietnic burmistrzowskich, co do budowy obwodnicy Sokołowa Podlaskiego – ten temat pojawił się w 2001 roku. Pamiętam artykuł na temat obwodnicy, który ukazał się 6 lipca 2007 roku na stronie fakty.interia.pl, gdzie burmistrz wypowiada się następująco: "Rozmowy o obwodnicy rozpoczęliśmy sześć lat temu, wytyczaliśmy kolejne trasy jej przebiegu. Mam nadzieję, że inwestycję w całości uda się zrealizować w tej kadencji".

pismoSzanowni Mieszkańcy, to jest wierutna bzdura. Burmistrz od siedemnastu lat (od 2001 roku) zwodzi nas tą obwodnicą. Na chwilę obecną nie jest ona planowana – zgodnie z tym, co Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w swoim piśmie przesłała, mamy informację, że do 2025 roku nie będą prowadzone prace projektowe dla tego zadania i nie będzie budowana żadna obwodnica Sokołowa Podlaskiego. Skan pisma poniżej.
Drodzy mieszkańcy, jak to jest możliwe, żeby przez siedemnaście lat chodzić i rozmawiać o obwodnicy Sokołowa Podlaskiego i nic w tym zakresie nie zrobić? Świadczy to jedynie o tym, że mieszkańców nie traktuje się poważnie i są oni potrzebni jedynie podczas głosowania przy urnach wyborczych.
Dla przykładu: jak takie sprawy się załatwia z Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, jeżeli chodzi o inwestycje krajowe na terenie Gminy Sokołów Podlaski. Jedzie się do dyrekcji GDDKiA i rozmawia się o możliwości danej inwestycji i jej wykonania, o możliwości jej współfinansowania i się robi, a nie obiecuje mieszkańcom "gruszki na wierzbie". Podpisuje się porozumienie, wykonuje projekt, przekazuje się projekt do GDDKiA i prosi się dyrektora o szybkie wykonanie takiej inwestycji. I w tym miejscu podkreślam, że nie jestem gołosłowny, bo takie inwestycje wykonaliśmy z GDDKiA (inwestycja Bachorza-Karlusin: ciąg pieszo-rowerowy; jesteśmy na etapie ustalania koncepcji wykonania takiego ciągu pieszo-rowerowego do Żanecina – po prawej stronie w kierunku Siedlec). Nie można przez siedemnaście lat obiecywać czegoś i tego nie zrobić, a teraz, raptem na cztery lata przed emeryturą burmistrz znów obiecuje coś, czego nie będzie nie tylko w stanie zrobić, ale jest to nierealne, niewykonalne na chwilę obecną. Dlatego uważam, że trzeba zmiany na tym stanowisku, takiej zmiany burmistrza, żeby nasi mieszkańcy zaczęli być dumni, że są mieszkańcami Sokołowa Podlaskiego. Żeby nie było tak, że ludzie którzy wyprowadzili się z tego miasta dwadzieścia lat temu, przyjeżdżając na 70. lecie obchodów I LO w Sokołowie Podlaskim mówili, że wjeżdżając do miasta, czy to od Siedlec, czy od strony cukrowni, to miasto nic się nie zmieniło i wygląda tak, jak dawniej. Gmina Sokołów wykonuje nawet drogi betonowe, nawet do dwóch zabudowań, drogi, które są typowo lokalnymi. Takie drogi na terenie gminy mamy naprawione. I to się da zrobić, tylko trzeba chcieć i umieć dobrze gospodarować finansami w budżecie. Żeby jednak dobrze gospodarować pieniędzmi w budżecie, trzeba najpierw kochać tę "małą Ojczyznę" i znać problemy ludzi w niej mieszkających, a nie myśleć tylko o tym, jak tu zostać burmistrzem na kolejną kadencję i nie dać się odstawić od "koryta", a być przy nim aż do emerytury, czy dożywotnio. Uważam, że już najwyższy czas, aby mieszkańcy wreszcie się przebudzili i sami uznali, że nadszedł czas, aby wybrać przyszłość i żeby oni sami mieli wpływ na to, na co przeznacza się ich pieniądze z podatków. Liczę bardzo na otrzeźwienie mieszkańców i otrząśnięcie się z letargu, bo finanse miasta są w bardzo opłakanym stanie. Trzeba wziąć sprawy w nasze ręce i wybrać dobrego gospodarza, który potrafi wyciągnąć finanse tego miasta na powierzchnię.

hala w skibniewieDla przykładu: były wójt gminy, przy małym budżecie nie potrafił wybudować hali sportowej i narzekał, że tego nie da się zrobić, bo nie ma pieniędzy – ja udowodniłem, że owszem, nawet przy małym budżecie takie inwestycje są wykonalne. My pozyskaliśmy z tzw. „klęskówek”, czy pieniędzy na klęski żywiołowe na drogi – bez znaczenia, jaka partia jest u władzy – za obecnej partii około 6 mln zł. Nie ma znaczenia jaka partia rządzi – znaczenie ma to, jak się za tymi pieniędzmi chodzi. Program PL-BY-UA – jako jedyny samorząd gminno-miejski wykonaliśmy projekt transgraniczny, który pozwolił nam wykonać inwestycje za 10% ich wartości, 90% sfinansowała Unia Europejska. Te przykłady pokazują, że dla mnie nie ma ludzi złych czy dobrych – po prostu potrafię dogadać się z każdym jeżeli widzę, że służy to dobru ogółu mieszkańców. Mieszkańcy gminy poprzez fundusz sołecki mają wpływ na podejmowanie decyzji o tym, na jakie inwestycje przeznaczą swoje pieniądze. Podobnie w mieście chciałbym utworzyć budżet obywatelski miasta, by dać szansę mieszkańcom Sokołowa Podlaskiego na podejmowanie decyzji inwestycyjnych w mieście.

Ważną sprawą jest także dbałość o najmłodszych mieszkańców: place zabaw + siłownie zewnętrzne. W gminie postawiliśmy na budowę placów zabaw. Tam, gdzie tylko mieliśmy możliwość ich wybudowania – budowaliśmy i budujemy. W mieście chciałbym, żeby w każdym parku był plac zabaw wraz z siłowniami zewnętrznymi. Powinny one edukować i rozwijać wyobraźnię u najmłodszych oraz być bezpieczne. Przy placach musi być stworzone odpowiednie zaplecze, by mogły przy placu posiedzieć matki, babcie, czy opiekunki do dzieci.
Dziękuję za rozmowę i życzę zwycięstwa w wyborach.

Zobacz także