Przez szkiełka naczelnego... Nie dajcie się zniewolić: WASZ GŁOS -WASZ WYBÓR

0004922Wiecie Państwo, że liczny elektorat w mieście stanowią nauczyciele, pracownicy miejskich jednostek organizacyjnych, takich jak: Sokołowski Ośrodek Kultury, Ośrodek Sportu i Rekreacji, Centrum Pomocy Socjalnej, ORPA, Środowiskowy Dom Pomocy czy miejska biblioteka oraz spółek komunalnych ze 100% udziałem miasta: PUIK, STBS, Park Przemysłowy Sokołów Podlaski i ich rodziny. Jak by tak dobrze policzyć pracowników, ich żony, ojców i matki, teściów i teściowe, brata z żoną, siostrę z mężem i innych wujków i ciocie to elektorat do wzięcia waha się w granicach około 2,5 tysiąca głosów. Jest to więc bardzo łakomy kąsek wyborczy, o który każdy z czterech startujących kandydatów zapewne zabiega różnymi metodami.

Niestety, najgorszą metodą jest metoda "na zastraszanie", czyli jak na mnie nie zagłosujecie to stracicie pracę. Bo najgorszym "straszakiem" jest strach przez utratą pracy. Nie twierdzę, że tak jest w Sokołowie, ale docierają do mnie informacje o takich działaniach w innych miasteczkach pokroju Sokołowa w Polsce.

Przykładowo - taki dajmy na to – dyrektorek szkoły, który uważa się "za pana i władcę" a pedagogów uważa za swoich "wasali", wzywa takie grono na dywanik do siebie i grożąc mu paluszkiem przykazuje: pamiętajcie, macie głosować na pana "X", bo inaczej pozwalniam was z pracy. A najgorszą "mendą" jest taki przedemerytalny, niedouczony, włażący "w dupę" władzy dyrektorek, o którym można powiedzieć tylko tyle: stary, mierny ale wierny. Hipotetycznie więc grono pracowników wychodzi z takiej "dyrektorskiej nasiadówki" na "trzęsących się jak galareta" nogach, z obłędem w oczach, ze zroszonym przez pot czołem i karkiem i w duchu pomstując myśli sobie: muszę oddać głos na pana "X", bo inaczej stracę pracę, a przecież mam kredyt jeszcze nie spłacony. Z czego go spłacę i za co będę żyć?

Szanowne Grono, Pracownicy miejskich jednostek organizacyjnych oraz spółek komunalnych ze 100% udziałem miasta, jest dla Was alternatywa!
Pamiętajcie idąc do urn wyborczych: nikt Was nie nagrywa i nikt nie widzi, na którego z czterech kandydatów stawiacie znak "X". Głosujcie według własnego sumienia, oddajcie głos na tego kandydata, który spełni wasze oczekiwania i waszych dzieci, który da szansę na rozwój tego miasta. A po wyborach takiemu dyrektorowi czy prezesowi mówcie, że tak, wy głosowaliście na pana "X", o którym oni mówili.

I pamiętajcie: nie będzie was zwalniał: ani Pasik, ani Tomczuk, jeżeli wygrają wybory – bo ktoś musi pracować. A przyuczenie nowego pracownika na dane stanowisko to minimum trzy miesiące nauki, aby był on w miarę produktywnym pracownikiem.
Dlatego pamiętajcie o tym: wasz głos, wasz wybór!
Ja głosuję na Marcina Pasika.

 

Zobacz także